Ostatni z rodu: Sobiescy ze Strachówki

Linia królewska Sobieskich, czyli bezpośrednich potomków Jana III po mieczu, wygasła na wnuczce króla Marii Karolinie, po mężu de Bouillon, zmarłej w 1740 r. i pochowanej w kościele św. Kazimierza na warszawskim Nowym Mieście. Do dziś zachował się tam jej nagrobek ukazujący złamaną tarczę, będącą zarazem herbowym godłem Sobieskich i mającą stanowić wymowny symbol końca dynastii. Jednak szlachecki ród Sobieskich herbu Janina trwał nadal w osobach dalszych krewnych z linii, która za panowania Augusta III Sasa osiadła we wsi Strachówka pod Warszawą (w ziemi liwskiej, obecnie na terenie powiatu wołomińskiego). Ze Strachówką jako pierwszy był związany Antoni, podstoli stężycki iklient Radziwiłłów z Nieświeża. Ci ostatni chlubili się bliską koligacją zkrólem Janem (przez jego siostrę, która wyszła za Radziwiłła), co miałowpływ na związek średniozamożnych Sobieskich właśnie z tym rodemmagnackim, do którego Strachówka zresztą wcześniej należała. Bliskie powiązania z Radziwiłłami mieli również synowie Antoniego: starszy Stanisław wiceregent grodzki stężycki jako dzierżawca dóbr radziwiłłowskich, oraz młodszy, dziedzic Strachówki Józef Jakub, który zaczynał swoją karierę jako oficer w pułku księcia Karola Stanisława “Panie Kochanku” (prawnuka wspomnianej siostry królewskiej). Nie stronił on jednak równocześnie od dworu Stanisława Augusta, będąc szambelanem królewskim. Był to co prawda tytuł czysto honorowy i pozbawiony poważniejszego politycznego znaczenia, jednak dość prestiżowy i stanowiący oznakę przynależności do dworskiej elity, co zwłaszcza dla średniozamożnej szlachty przedstawiało istotną wartość. Znając przywiązanie ówczesnego króla Poniatowskiego do heroicznej legendy Jana III, sławne nazwisko mogło pomóc Józefowi Jakubowi w uzyskaniu tego zaszczytu. Poważniejszej kariery jednak nie zrobił, nawet w skali prowincji – w hierarchii urzędów ziemskich doszedł tylko do niezbyt wysokiego tytułu miecznika. Niektóre późniejsze opracowania genealogiczne podawały informację o jego rzekomym udziale w Sejmie Wielkim w charakterze posła ziemi liwskiej, nie jest to jednak prawdą. Żoną Józefa Jakuba była Hilaria Buyno (Bujno), córka chorążego trembowelskiego Michała i Anny z Treterów, która powiła mu trzech synów i pięć córek.

Hilaria jest znana w historii literatury polskiej jako opiekuńcza prababka Cypriana Kamila Norwida (wnuka Anny z Sobieskich Zdzieborskiej). To właśnie pod jej okiem przyszły poeta wychowywał się w Strachówce wraz z rodzeństwem, przez kilka lat po przedwczesnej śmierci matki, Ludwiki ze Zdzieborskich. Norwid przez całe późniejsze życie silnie identyfikował się z dziedzictwem rodu Sobieskich, chlubiąc się pokrewieństwem (nawet jeżeli odległym) z samym królem Janem, które stanowiło uzasadnienie dla jego nieco ekscentrycznych pretensji arystokratycznych. Po innej córce Józefa Jakuba i Hilarii potomkiem Sobieskich był również Michał Kleczkowski (syn Julianny), działający we Francji sinolog, pierwszy Polak, który wydał podręcznik do nauki języka chińskiego (opracowany jednak po francusku) i uczestnik francuskiej misji dyplomatycznej w Chinach w latach 40-tych XIX w.

Z trzech synów Józefa Jakuba i Hilarii najciekawszą postacią był najstarszy, Michał Karol Hieronim (nota bene, noszący typowo radziwiłłowskie imiona jak na potomka klientów tej rodziny przystało), który jako kilkuletni chłopiec reprezentował ród Sobieskich w trakcie uroczystości odsłonięcia pomnika Jana III w Łazienkach. Byli tam również obecni jego rodzice, jednak to właśnie on znalazł się w centrum uwagi. Mały Sobieski wygłosił bowiem specjalną mowę do króla, a Stanisław August publicznie zobowiązał się wówczas do otoczenia go swoją opieką, co miało stanowić dowód jego osobistej troski o przyszłość sławnego rodu, co z kolei samo w sobie było swego rodzaju hołdem złożonym triumfatorowi spod Wiednia. W przyszłości Michał zdobył szlify oficerskie w armii Księstwa Warszawskiego, odznaczając się w swojej służbie na tyle, aby uzyskać zarówno krzyż Virtuti Militari jak i Legię Honorową. Będąc przywiązanym do idei wierności monarsze, nie poparł później powstania listopadowego i łatwo odnalazł się w popowstaniowej rzeczywistości. Został wówczas radcą stanu i członkiem Heroldii Królestwa Polskiego. To właśnie dzięki jego protekcji, Norwid miał szansę podjąć na pewien czas pracę w tej instytucji, szkoląc się na urzędnika, zresztą zgodnie z planem swojego ciotecznego dziadka.

O ile Michał przeniósł się do Warszawy, o tyle jego dwaj kolejni bracia, Jan i najmłodszy Ignacy, byli ziemianami. Żaden z nich nie odziedziczył już jednak Strachówki, którą Hilaria zdecydowała się (z pewnością w porozumieniu z dziećmi) sprzedać na publicznej licytacji w 1824 r. Ignacy rezydował w pobliskim majątku Korytnica. Zajmował raczej wysoką pozycję wśród lokalnej elity. Ożenił się z Marią Zaleską primo voto Kuszelową, wywodzącą się z kręgu dość zamożnej szlachtypodlaskiej, z którą miał przedwcześnie zmarłego syna Maksymiliana orazcórkę Zofię. Ta ostatnia aż trzykrotnie wchodziła w związku małżeńskie(i trzykrotnie zostawała wdową): pierwszy raz z Józefem Komierowskim,drugi z krewniakiem Franciszkiem Ksawerym Norwidem (bratemCypriana) i trzeci z Władysławem Radwanem. Łącznie urodziła swoimmężom dziewięcioro dzieci. Jednym z jej synów był malarz WacławRadwan, na początku XX w. wzięty portrecista wyższych sfer. Nie była tozresztą jedyna artystyczna koneksja w jej najbliższej rodzinie, gdyż żonąjej wnuka Tadeusza Łempickiego (z małżeństwa z Norwidem) była znanamalarka Tamara Łempicka (de Lempicka, z domu Gurwik-Górska). Wraz ze śmiercią Zofii w Warszawie w 1912 r. skończyła się historia rodu Sobieskich herbu Janina.

Zofia Komierowska-Norwidowa-Radwanowa przeżyła o czterdzieści siedem lat ostatniego mężczyznę w rodzie, czyli swojego stryja Jana, drugiego syna Józefa Jakuba i Hilarii z Buynów. Był on dziedzicem dóbr Wólka Kozłowska, także leżących niedaleko Strachówki. Wniosła mu je w posagu żona, Teresa Czarnowska, wnuczka Paschalisa Jakubowicza, działacza mieszczańskiego doby Sejmu Wielkiego, kupca warszawskiego i słynnego wytwórcy pasów słuckich. Królewski imiennik zajmował także stanowisko rejenta powiatu stanisławowskiego, w którym za czasów Królestwa Polskiego znajdowała się zarówno Wólka jak i Strachówka. Na początku lat 40-tych XIX w. to właśnie on opiekował się Cyprianem Norwidem. Jego grób znajduje się na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. W gruncie rzeczy, obecnie to właśnie pomniki nagrobne stanowią jedyną istotniejszą i publicznie dostępną historyczną pamiątkę po ostatnich pokoleniach rodu Sobieskich herbu Janina – oryginalny dwór w Strachówce wszakże już nie istnieje, choć w ostatnim czasie został on zrekonstruowany jako miejsce pamięci o autorze Promethidiona, bodaj najsłynniejszym potomku tej rodziny po kądzieli.

Bibliografia:

Juliusz W. Gomulicki, Norwid w Warszawie 1825-1842: wybrane partie biograficzne, „Rocznik Warszawski”, t. 21, 1990, s. 131-204.

Stanisław Kazimierz Kossakowski, Monografie historyczno-genealogiczne niektórych rodzin polskich, t. 3, Warszawa 1872.

Zofia Trojanowiczowa, Jerzy Borowczyk, Biografie romantycznych poetów, Poznań 2007.

Wojciech Witkowski, ‘Sobieski Michał Karol Hieronim (1779-1847)’, w: Polski Słownik Biograficzny, t. 39, Wrocław 2000, s. 508-509.

Źródło:
http://www.wilanow-palac.pl/ostatni_z_rodu_sobiescy_ze_strachowki.html